ŁAMANIE PRAW AUTORSKICH W ŚWIECIE MODY: rozmowa z Agnieszką Przyborowską-Bojanowską

admin | Październik 24, 2018

a3680d00f1409b74a78521b1be0f2851

Inspiracja vs plagiat. O łamaniu praw autorskich w świecie mody rozmawiamy z Agnieszką Przyborską-Bojanowską, prawniczką i rzecznikiem patentowym.

 

Jaka kara grozi w Polsce komuś za handel podróbkami?

Jeśli mówiąc o „podróbkach” mamy na myśli nieuprawnione oznaczanie towarów znakiem towarowym, należącym do innego przedsiębiorcy, lub sprzedaż takich towarów, wówczas zastosowanie znajduje art. 305 Prawa Własności Przemysłowej:

 

Art. 305.

1. Kto w celu wprowadzenia do obrotu oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca przestępstwa określonego w ust. 1 podlega grzywnie.

3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo dopuszcza się tego przestępstwa w stosunku do towaru o znacznej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

 

Oprócz sankcji o charakterze karnym, przepisy prawa własności przemysłowej przewidują szeroki wachlarz roszczeń dochodzonych w postępowaniu cywilnym, w tym roszczeń o charakterze finansowym.

 

A czy kupującemu podrobione towary również grożą jakieś sankcje?

W Polsce kupujący podróbki nie są karani. O ile oczywieście nie dokonują dalszej odsprzedaży. W niektórych krajach Unii Europejskiej przepisy równie surowo traktują sprzedawców, jak i kupujących (w tym turystów). I tak, we Francji za kupowanie fałszywek grozi grzywna do blisko 300 tysięcy euro lub kara do trzech lat pozbawienia wolności. Podobna sytuacja przedstawia się we Włoszech, gdzie w niektórych miastach wprowadzono kary dla kupujących podróbki. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w Jesolo, niedaleko Wenecji. Austriacka turystka, za zakup podrabianej torebki Louis Vuitton za 7 euro zapłaciła grzywnę w wysokości 1000 euro. W Rzymie, niektórzy turyści, w tym, jak informowała prasa, kilkoro Polaków, otrzymało grzywny w wysokości 3333 euro. Z kolei w Wielkiej Brytanii turyści muszą liczyć się z tym, że przywiezione przez nich podróbki zostaną skonfiskowane przez celników.

 

Czy policja rzeczywiście często dostaje takie zgłoszenia i dokonuje zatrzymań?

Myślę, że jest to bardziej pytanie do przedstawicieli Instytucji Policji. Niemniej, z własnej praktyki zawodowej mogę potwierdzić, że takie zawiadomienia są często dokonywane i jest to tendencja wzrostowa. Coraz większa jest zarówno świadomość karalności naruszeń praw własności intelektualnej, jaki i zastosowania środków prawnych do walki z naruszeniami.

 

Kto stwierdza, czy dana rzecz jest oryginalna?

W zależności od stadium postępowania – albo pokrzywdzone przedsiębiorstwo, w imieniu którego działa przedstawiciel, albo biegły powołany w danej sprawie.

 

Czy polskie prawo, na tle europejskiego, jest surowe czy pobłażliwe?

Na pewno przepisy krajowe przewidują wysokie sankcje z tytułu naruszeń praw własności intelektualnej. Gorzej wygląda sprawa w praktyce – ze stosowaniem i egzekwowaniem prawa. Niestety, wciąż jeszcze istnieje ciche (lub wręcz GŁOŚNE – jeżeli bierzemy pod uwagę komentarze czy wpisy znajdujące się na niektórych forach internetowych) społeczne przyzwolenie na uprawianie tego typu procederu. Rzecz nie leży bowiem w tym, czy prawo jest surowsze, tylko czy i JAK jest stosowane.

 

Wiemy, czym jest fałszywka, a jak wygląda sprawa „inspiracji”? Czy prawdą jest, że jeżeli dana rzecz od oryginału różni się w 10% to nie jest uznawana za podróbkę?

Nie spotkałam się z tego typu sugestiami i osobiście uważam, że w tak delikatnej materii, jaką jest prawo własności intelektualnej, nie ma możliwości zastosowania żadnego schematu czy procentowego wyliczenia, mającego wyrokować, czy coś jest czy nie jest podróbką. Na pewno istnieje cienka linia pomiędzy „inspiracją” a „opracowaniem” w przypadku utworów prawa autorskiego, jak również „inspiracją” a „łudzącym podobieństwem” czy wręcz „naśladownictwem”/”imitacją” w przypadku wzorów przemysłowych i znaków towarowych. Każda sprawa winna być rozpatrywana indywidualnie, zaś zasadniczą kwestią jest tzw. ogólne wrażenie, jakie dany wytwór wywiera na zorientowanym użytkowniku. Mam tu na myśli „Odbiorców”, którymi najczęściej jest określona potencjalna grupa konsumentów. Nie bez znaczenia jest także kwestia, czy mamy do czynienia z towarami luksusowymi, gdzie konsument zazwyczaj jest bardziej rozważny i bardziej świadomie dokonuje zakupu, czy z kategorią towarów „codziennych”, szybko zbywalnych, gdzie o pomyłkę znacznie łatwiej.

 

Czy w Polsce procesy o naruszenie praw autorskich w modowej branży są częste?

Nie mamy tak wielu znanych krajowych i na tyle zamożnych projektantów, którzy chcieliby angażować swój czas i środki w długoletnie i kosztowne procesy. Z przykrością stwierdzam, że kilkakrotnie spotkałam się z ewidentnym naruszeniem praw własności intelektualnej mniej znanych marek przez osoby z „nazwiskami”. Najczęściej, tego typu sprawy kończą się polubownie, gdyż nasze rodzime środowisko designerskie jest wciaż niewielkie i nikomu specjalnie nie zależy na nagłaśnianiu sprawy.

 

Definicja „Autora” wydaje się być dość restrykcyjna. Jak to wygląda w praktyce? Czy projektanci – twórcy są w stanie łatwo dojść swoich praw autorskich?

Uważam, że definicja „Autora” jest na tyle ogólnie sformułowana, że z jednej strony łatwo się nim stać, z drugiej zaś (w przypadku konfliktu) trudniej jest to autorstwo udowodnić. Praw autorskich nie nabywa się formalnie, w przeciwieństwie do praw własności przemysłowej, które z kolei łatwiej wykazać. Ochrona formalna w postaci rejestracji w Urzędzie Patentowym znaku towarowego, czy wzoru przemysłowego jest opcją najtańszą i najbardziej bezpieczną w razie ewentualnego konfliktu. Zarówno na wypadek naruszenia praw własności intelektualnej, jak i ewentualnych roszczeń osób trzecich. Procesy cywilne o ustalenie praw autorskich są z reguły długoletnie i kosztowne.

 

Czy zagraniczna korporacja wytoczyła kiedyś sprawę polskiej firmie o skopiowanie projektów? Jak to miało miejsce np. pomiędzy Zarą a Christianem Louboutinem w sprawie kultowych czerwonych podeszw?

Kilkukrotnie uczestniczyłam w tego typu postępowaniach jako pełnomocnik polskich przedsiębiorstw. Niestety, z uwagi na ewidentność naruszenia staraliśmy się NIE dopuścić do procesu i zakończyć sprawę polubownie. Bądź, w przypadku złożonego już pozwu, na drodze ugody. Pokutuje tu najczęściej niewiedza, brak doświadczenia, a czasem zwykła lekkomyślność polskich przedsiębiorców, wprowadzających towary na rynki zagraniczne bez uprzedniego sprawdzenia, czy nie naruszą one praw osób trzecich, działających już na danym rynku.

 

Do kogo powinniśmy się zgłosić, jeżeli podejrzewamy, że dany sklep handluje podróbkami lub gdy projektant uważa, że jego pomysł został skopiowany?

W przypadku handlu podróbkami – o ile jest to wyłącznie podejrzenie – myślę, że najrozsądniej jest zawiadomić właściciela lub podmiot uprawniony (np. na podstawie licencji) do znaku towarowego. Jeżeli mamy pewność, lub co gorsza, sami padliśmy ofiarą oszustwa, należy zawiadomić policję. Jeśli chodzi o skopiowanie samego pomysłu, walka z naruszycielem, czy też dochodzenie roszczeń jest łatwiejsze, o ile projekt ten został zarejestrowany jako wzór przemysłowy. Jednak, w sytuacji kiedy nie posiadamy praw formalnych (choćby z rejestracji) wszystko zależy, jakimi dysponujemy w danym momencie dowodami, aby wykazać, iż projekt jest naszego autorstwa i że to właśnie nasze prawa zostały naruszone.

 

 

Proszę mi wierzyć, „ŚWIADOMY NARUSZYCIEL” od początku konsekwentnie przygotowuje sobie dokumentację na wypadek roszczeń prawowitego twórcy. Lepiej (i taniej) jest być przezornym zawczasu i należycie zadbać o ochronę własnych dóbr własności intelektualnej – Agnieszka Przyborska-Bojanowska

 

 

Agnieszka Przyborska- Bojanowska

Kancelaria Prawno – Patentowa
ul. Świętojańska 55, lok. 160 A (IV piętro)
Gdynia

Zobacz co ciekawego mamy dla Ciebie w Sklepie